Ciekły tlen jest wyraźnie przyciągany przez silny magnes
Tlen w codziennym doświadczeniu nie kojarzy się z magnetyzmem, ale cząsteczka O₂ ma niesparowane elektrony i jest paramagnetyczna. W gazie efekt jest bardzo słaby, lecz po skropleniu tlen ma znacznie większą gęstość, więc w silnym, niejednorodnym polu reakcja staje się widowiskowa: ciekły tlen może zostać przyciągnięty między bieguny magnesu. To zachowanie było jednym z ważnych argumentów pokazujących ograniczenia prostych struktur Lewisa — klasyczny zapis wiązania O=O sugeruje sparowanie elektronów, podczas gdy teoria orbitali molekularnych poprawnie przewiduje dwa niesparowane elektrony i paramagnetyzm.

Paramagnetyk potrzebuje pola niejednorodnego
Paramagnetyczna substancja uzyskuje niewielkie namagnesowanie zgodne z zewnętrznym polem. Sama obecność jednorodnego pola głównie ustawia momenty, ale aby na całą próbkę działała wypadkowa siła translacyjna, potrzebny jest gradient pola. Próbka jest wtedy przyciągana ku obszarowi, gdzie pole jest silniejsze. W szczelinie między biegunami mocnego magnesu taki gradient może być bardzo duży.
Dlaczego gazowy tlen nie przykleja się do magnesu
Efekt magnetyczny pojedynczej cząsteczki jest mały, a gaz ma niską gęstość. W zwykłym powietrzu oddziaływanie nie daje spektakularnego ruchu widocznego gołym okiem. Ciekły tlen zawiera znacznie więcej cząsteczek w tej samej objętości, dlatego całkowita odpowiedź próbki rośnie. To nie zmiana rodzaju magnetyzmu wskutek skroplenia, lecz głównie zwiększenie gęstości materiału i możliwość obserwacji w silnym polu.
Skąd biorą się niesparowane elektrony
Prosty rysunek Lewisa O=O jest użyteczny dla wielu problemów chemicznych, lecz nie opisuje poprawnie wszystkich stanów elektronowych cząsteczki. Teoria orbitali molekularnych umieszcza dwa elektrony w zdegenerowanych orbitalach antywiążących π*, gdzie pozostają niesparowane zgodnie z regułą Hunda. Każdy wnosi moment magnetyczny, a cząsteczka ma niezerową odpowiedź paramagnetyczną.
Magnetyzm stał się testem teorii wiązań
Gdy model struktury elektronowej przewiduje wszystkie elektrony sparowane, a doświadczenie pokazuje paramagnetyzm, pojawia się bardzo konkretna sprzeczność. Właściwość magnetyczna jest więc nie tylko ciekawostką, lecz także narzędziem do sprawdzania opisu kwantowego cząsteczek. Tlen jest podręcznikowym przykładem, w którym pomiar makroskopowy ujawnia niewidoczny układ elektronów.
Ciekły tlen wymaga ostrożności
Demonstracja jest efektowna, ale ciekły tlen jest kriogeniczny i silnie zwiększa zagrożenie pożarowe, ponieważ wzbogaca otoczenie w utleniacz. Nie jest to doświadczenie do wykonywania domowymi metodami. W materiałach popularnonaukowych można bezpiecznie skupić się na zasadzie fizycznej i nagraniach laboratoryjnych, zamiast sugerować samodzielne odtwarzanie.
Paramagnetyzm jest powszechniejszy, niż sugeruje intuicja
Wiele atomów, jonów i cząsteczek ma niesparowane elektrony i wykazuje paramagnetyzm. Zwykle siły są jednak zbyt słabe, by konkurować z ciężarem lub tarciem w prostym doświadczeniu. Ferromagnetyzm jest znacznie silniejszym, kolektywnym zjawiskiem i dlatego to on kształtuje potoczny obraz „magnetycznych substancji”.
Najbardziej wartościowe połączenie
Ciekły tlen łączy elektromagnetyzm z chemią kwantową: siła widoczna na poziomie kropli wynika z konfiguracji elektronów w pojedynczej cząsteczce. To świetny przykład, że pytanie „czy substancja jest magnetyczna?” może być pośrednim pytaniem o sposób zajmowania stanów elektronowych.
Paramagnetyzm tlenu ma również praktyczny skutek pomiarowy: zawartość tlenu w gazie można określać metodami wykorzystującymi jego podatność magnetyczną. Tlen zachowuje się pod tym względem inaczej niż główne składniki powietrza, takie jak azot, które mają znacznie słabszą odpowiedź paramagnetyczną lub są diamagnetyczne. Niewielka właściwość molekularna może więc stać się podstawą czujnika przemysłowego. To kolejny przykład, że słaby efekt staje się użyteczny, gdy układ pomiarowy jest dostatecznie czuły.