Biznes, historie firmWojny firm, standardów i ekosystemów

DIVX przegrał z DVD, bo próbował zmienić nie tylko nośnik filmu, ale również zasady jego posiadania i oglądania

DIVX z końca lat 90. wyglądał jak krewny DVD, lecz miał zupełnie inny model biznesowy. Tani dysk pozwalał oglądać film przez ograniczony czas, a później wymagał kolejnej opłaty; odtwarzacz komunikował się z systemem rozliczeniowym. Pomysł miał połączyć wygodę zakupu dysku w sklepie z ekonomią wypożyczalni. Problem polegał na tym, że standard potrzebował jednocześnie wsparcia studiów filmowych, producentów sprzętu, sprzedawców i klientów. Circuit City zakończyło przedsięwzięcie w 1999 roku po stratach przekraczających 100 mln dolarów; relacje z epoki wskazywały na słabe wsparcie innych detalistów i części studiów. To modelowy przykład standardu, który przegrał nie wyłącznie technologią, lecz architekturą całego ekosystemu.

Płyta wyglądała znajomo, model biznesowy był nowy

DIVX — Digital Video Express — był rozwijany jako alternatywa dla zwykłego DVD i wypożyczania kaset. Użytkownik kupował niedrogi dysk, który dawał ograniczone okno oglądania, a późniejsze odtworzenia wymagały dodatkowej opłaty. Specjalny odtwarzacz musiał obsługiwać ten system. W teorii klient nie musiał zwracać filmu do wypożyczalni; w praktyce do prostego przedmiotu dochodziły konto, rozliczanie i infrastruktura połączenia z usługą.

Standard potrzebuje wielu stron naraz

Filmowy format nie żyje samym odtwarzaczem. Potrzebuje katalogu tytułów od studiów, urządzeń od producentów, miejsca na półce u sprzedawców i wystarczającej liczby klientów, by cały łańcuch widział sens dalszego wsparcia. Los Angeles Times, opisując zamknięcie DIVX w czerwcu 1999 roku, podawał, że przedsięwzięcie znalazło niewielkie wsparcie u innych detalistów i studiów. Sam Circuit City nie był w stanie stworzyć skali całego rynku.

Zwykłe DVD miało przewagę prostoty i zgodności interesów

Klasyczne DVD można było kupić i oglądać wielokrotnie bez późniejszej autoryzacji usługi. Dla klienta zasada była łatwa do zrozumienia, a dla wielu firm w łańcuchu format nie wymagał podporządkowania się systemowi rozliczeniowemu jednego przedsięwzięcia. DIVX próbował natomiast narzucić nową logikę korzystania z filmu jednocześnie z nowym standardem technicznym. Każda dodatkowa warstwa zwiększała liczbę uczestników, których trzeba było przekonać.

Lekcja z nieudanego standardu

Wojny standardów są często opisywane tak, jakby konsumenci porównywali dwie specyfikacje techniczne. DIVX pokazuje, że prawdziwa konkurencja może dotyczyć tego, kto płaci komu, kto kontroluje relację z klientem i ilu partnerów musi poprzeć rozwiązanie, aby było użyteczne. Nawet działająca technologia nie stworzy rynku, jeśli ekonomia systemu nie daje wystarczającego powodu do uczestnictwa wszystkim kluczowym stronom.

DIVX zwiększał liczbę rzeczy, które musiały pójść dobrze naraz

Klasyczne DVD wymagało kompatybilnego odtwarzacza i płyty. DIVX dodawał do tego system rejestracji, rozliczeń, połączenie urządzenia z usługą oraz akceptację modelu ograniczonego czasowo oglądania. Każdy dodatkowy element tworzył kolejne miejsce, w którym klient, sklep lub studio mogło powiedzieć „nie”. To dobry sposób myślenia o ryzyku innowacji ekosystemowej: im więcej partnerów i zmian zachowania potrzebnych do uruchomienia produktu, tym trudniej osiągnąć masę krytyczną. Nowy system może być logiczny jako całość, ale jeśli korzyść dla każdego uczestnika nie jest wystarczająco wyraźna, całość nie powstanie. W tym sensie prostota DVD była nie tylko cechą użytkową, ale także przewagą organizacyjną rynku.

Model biznesowy produktu musi być równie intuicyjny jak sam produkt

DIVX wymagał, aby klient zrozumiał, że kupiona fizycznie płyta nie oznacza tego samego rodzaju własności co zwykłe DVD. To zwiększało koszt poznawczy zakupu: trzeba było wyjaśnić czas dostępu, kolejne opłaty i działanie kompatybilnego odtwarzacza. W produktach masowych każda taka reguła może utrudniać spontaniczną adopcję, nawet jeśli jej ekonomiczne uzasadnienie jest logiczne. Zwykłe DVD wykorzystywało znany model „kup i zachowaj”. DIVX próbował nauczyć rynek nowej technologii i nowej umowy z klientem równocześnie. To podwójne zadanie zwiększało ryzyko znacznie bardziej niż sama różnica formatu płyty.

#Circuit City#DIVX#DVD#ekosystem#model biznesowy#standardy
Źródła i weryfikacja
Otrzymuj codzienne losowe ciekawostki