Długie polskie jeziora są śladami szlaków wody płynącej pod lądolodem
Wydłużone jeziora takie jak Jeziorak, Gopło, Drawsko czy część jezior Suwalszczyzny nie mają takiego kształtu przypadkiem. Wiele z nich wypełnia rynny subglacjalne — długie zagłębienia uformowane pod plejstoceńskim lądolodem przez przepływ wód roztopowych i współdziałanie lodu z podłożem. Po stopieniu lądolodu w najgłębszych fragmentach rynien pozostała woda. Dlatego łańcuch długich jezior może zachowywać przebieg dawnego systemu odpływu, który działał w świecie całkowicie przykrytym lodem. Współczesna mapa jezior jest częściowo mapą hydrauliki nieistniejącego już lądolodu.
Kształt jeziora bywa zapisem jego genezy
Nie każde polodowcowe jezioro wygląda podobnie. Jeziora morenowe są często rozległe, płytkie i mają silnie rozwiniętą linię brzegową. Rynnowe są zwykle długie, stosunkowo wąskie i głębokie. Taki kształt sugeruje, że misa nie powstała jako przypadkowe zagłębienie między morenami, lecz została wyżłobiona wzdłuż skoncentrowanego przepływu pod lodem. Dlatego już sama geometria jeziora jest pierwszą wskazówką dotyczącą procesów sprzed kilkunastu tysięcy lat.
Pod lodem istniała sieć odpływu
Lądolód nie był jednolitą bryłą przymarzniętą do podłoża. W cieplejszych strefach u podstawy powstawała woda z topnienia lodu. Była ona ściskana ciężarem setek metrów lodu i szukała dróg odpływu przez tunele, szczeliny oraz przestrzenie na styku lodu z podłożem. Skoncentrowany przepływ miał dużą zdolność erozyjną i transportową. Mógł usuwać piasek, żwir i drobniejsze osady, a miejscami pogłębiać rynnę w starszych utworach.
Jedna rynna może zawierać kilka jezior
Po ustąpieniu lądolodu rynna nie musi być wypełniona wodą na całej długości. Część obniżenia może zostać zasypana osadami, przecięta progami albo rozdzielona przez późniejsze procesy. W efekcie wzdłuż jednej osi mogą leżeć kolejne jeziora, mokradła i odcinki rzeczne. Łańcuch zbiorników jest wtedy fragmentarycznym śladem większej formy ukrytej pod dzisiejszym krajobrazem.
Dlaczego nie każda długa dolina jest rynną polodowcową
Podobny kształt mogą tworzyć także doliny rzeczne czy struktury tektoniczne, dlatego genezy nie ustala się wyłącznie z mapy. Geolodzy analizują przekroje osadów, ukształtowanie dna, kierunek rynny względem form lodowcowych i materiały zdeponowane przez wody roztopowe. Dopiero zestaw tych informacji pozwala wiarygodnie powiązać jezioro z procesami subglacjalnymi.
Mapa pojezierzy jest mapą dawnego lodu
Najciekawsze jest to, że jeziora nie tylko wypełniają zagłębienia pozostawione przez lądolód, ale zachowują informację o jego wewnętrznym systemie wodnym. Tam, gdzie dziś płynie łódź, kilkanaście tysięcy lat temu mogła przepływać woda zamknięta między podłożem a masą lodu. Rzeźba Polski północnej przechowuje więc zapis procesów, których nie dało się obserwować z powierzchni nawet wtedy, gdy zachodziły.
Rynny nie zawsze biegną zgodnie z dzisiejszym spadkiem terenu
Podlodowcowa woda była napędzana nie tylko grawitacją, ale również ogromnym ciśnieniem pod lądolodem. Mogła więc pokonywać lokalne wzniesienia podłoża i płynąć trasami, które dla współczesnej rzeki byłyby niemożliwe. To jedna z przyczyn, dla których sieć rynien nie zawsze przypomina zwykły system dolin rzecznych. Po stopieniu lodu pozostawione zagłębienia zaczęły funkcjonować zgodnie z normalną grawitacją i zostały podzielone na jeziora oraz krótkie cieki.
Osady na końcu rynny zdradzają dawny przepływ
Woda opuszczająca tunel pod lodem traciła ciśnienie i prędkość, dlatego odkładała niesiony piasek i żwir. W ten sposób powstawały formy sandrowe i inne nagromadzenia osadów wodnolodowcowych. Zestawienie kierunku rynny z rozmieszczeniem takich osadów pozwala rekonstruować dawny system odpływu. Jezioro jest więc tylko jednym elementem większej układanki obejmującej tunele, doliny i pola osadów pozostawionych przez wody roztopowe.
Rynny wpływają dziś na drogi, miasta i sieć rzeczną
Polodowcowa forma nie przestaje być ważna tylko dlatego, że lądolód zniknął. Wydłużone obniżenia skupiają jeziora, mokradła i cieki, a ich strome zbocza ograniczają miejsce pod zabudowę oraz wyznaczają naturalne korytarze komunikacyjne. Rzeka może wykorzystywać fragment dawnej rynny, a następnie opuścić ją tam, gdzie próg morenowy kieruje odpływ w inną stronę. Człowiek budujący drogę lub linię kolejową często musi zdecydować, czy obejść głęboką rynnę, czy przekroczyć ją mostem. Dzisiejsza geografia osadnictwa i transportu częściowo reaguje więc na system podlodowcowy, który działał tysiące lat przed pojawieniem się miast. To pokazuje długie życie form geomorfologicznych: proces może zaniknąć całkowicie, ale stworzona przez niego topografia nadal steruje przepływem wody i decyzjami człowieka. Dlatego na mapach geologicznych rynny bywają dłuższe niż widoczne dzisiaj jeziora. Woda wypełnia tylko te fragmenty, w których współczesny poziom zwierciadła przecina dno formy; pozostałe mogą być ukryte pod łąkami, torfami lub osadami młodszych rzek. Dawny system podlodowcowy wciąż porządkuje współczesny odpływ.