Jeziora Łebsko i Gardno powstały za piaszczystą barierą od morza
Łebsko i Gardno leżą tak blisko Bałtyku, że na mapie wyglądają niemal jak fragmenty morza odcięte w ostatniej chwili. I właśnie w tym kierunku prowadzi ich geneza. Na niskim wybrzeżu transportowany przez fale i prądy piasek budował mierzeje. Gdy taki wał stopniowo zamyka zatokę lub przybrzeżne obniżenie, część wody zostaje oddzielona od otwartego morza i powstaje jezioro przybrzeżne. Później jego los zależy już nie tylko od Bałtyku, lecz także od dopływających rzek, opadów, parowania i drożności połączeń z morzem. To dlatego jezioro może być słodkowodne lub słonawe, mimo że jego kształt i położenie są bezpośrednim skutkiem pracy morskiego wybrzeża.
Jak morze potrafi „zrobić” jezioro
Na brzegu niskim dominują luźne osady. Prądy przybrzeżne przemieszczają piasek wzdłuż linii brzegowej, a w miejscach osłoniętych lub przy zmianie geometrii brzegu materiał może się odkładać. Z czasem narastająca kosa staje się mierzeją. Jeśli wał połączy dwa fragmenty lądu albo wystarczająco zamknie płytką zatokę, powstaje odizolowany akwen. Zintegrowana Platforma Edukacyjna wprost wymienia Gardno i Łebsko jako przykłady jezior przybrzeżnych związanych z zamknięciem zatoki przez mierzeję.
Bariera nie musi być absolutnie szczelna
Oddzielenie od morza nie oznacza, że jezioro funkcjonuje jak całkowicie zamknięta misa. Woda może wymieniać się przez rzeki, kanały i krótkie połączenia z Bałtykiem, a podczas szczególnych warunków hydrologicznych możliwe są okresowe wpływy wody morskiej. O składzie wody decyduje więc bilans kilku procesów. Najważniejsze dla krajobrazu jest jednak to, że mierzeja przejęła rolę fizycznej bariery: fale otwartego morza nie modelują już bezpośrednio całego dawnego obniżenia.
Co dzieje się po odcięciu
Po utworzeniu jeziora zaczyna się nowy etap historii. Rzeki wnoszą osad, roślinność zasiedla płytkie strefy, a na brzegach mogą rozwijać się szuwary i mokradła. Jeżeli dopływ materiału przewyższa jego usuwanie, zbiornik stopniowo się wypłyca. Jednocześnie sama mierzeja jest nadal przebudowywana przez morze i wiatr. Mamy więc dwa połączone systemy: dynamiczną barierę od strony Bałtyku i coraz bardziej lądowe środowisko po jej wewnętrznej stronie.
Dlaczego pas między jeziorem a morzem jest tak niezwykły
Na stosunkowo niewielkiej szerokości można przejść przez kilka różnych środowisk: plażę, wydmy, las lub otwarty piasek, a następnie brzeg dużego jeziora. Wszystkie są częściami jednej historii sedymentacyjnej. Szczególnie dobrze widać to przy Łebsku, gdzie Mierzeja Łebska jest jednocześnie barierą oddzielającą jezioro i miejscem rozwoju słynnych ruchomych wydm. Ten sam piasek, który tworzy granicę zbiornika, jest dalej modelowany przez wiatr.
Krajobraz, który pokazuje, że wybrzeże potrafi zamykać wodę
Intuicyjnie myślimy o morzu jako o sile wdzierającej się w ląd. Tymczasem akumulacja morska może robić coś odwrotnego: budować wały, które odcinają fragmenty zatok i tworzą nowe zbiorniki śródlądowe. Łebsko i Gardno są więc dobrą lekcją, że wybrzeże kształtuje się zarówno przez erozję, jak i przez odkładanie materiału. Nie każde cofnięcie się morza wymaga obniżenia poziomu wody — czasem wystarczy, że między otwartym morzem a zatoką urośnie piaszczysta bariera.
Od zatoki do jeziora prowadzi wiele etapów
Odcięcie zatoki przez mierzeję nie oznacza, że w jednym momencie powstaje jezioro o współczesnym kształcie. Najpierw piaszczysty wał ogranicza wymianę z otwartym morzem, pozostawiając cieśniny i okresowe połączenia. Następnie rośnie znaczenie dopływu rzecznego, opadów i wód gruntowych, a zasolenie wewnętrznego akwenu może się zmniejszać. W spokojniejszych częściach osadzają się drobne cząstki i materia organiczna, trzcinowiska wkraczają na płycizny, a brzegi stopniowo się przesuwają. Jezioro przybrzeżne jest więc etapem długiej ewolucji dawnej zatoki, a nie po prostu „kawałkiem morza za wałem”. W przypadku Łebska i Gardna najważniejsza jest właśnie historia narastania bariery oraz późniejsze przejęcie kontroli nad zbiornikiem przez procesy lądowe i jeziorne.
Dlaczego sąsiedztwo morza nadal ma znaczenie
Mierzeja ogranicza bezpośrednie oddziaływanie fal Bałtyku, ale nie izoluje jeziora od morza w sensie całego systemu. Sztormy mogą podnosić poziom wody przy brzegu, wiatr przemieszcza piasek po mierzei, a krótkie cieki łączą zbiorniki z morzem i umożliwiają wymianę wody. Silny wiatr działa również bezpośrednio na płytkie jeziora, powodując spiętrzenia po jednej stronie i obniżenia po drugiej. W rezultacie poziom i układ stref brzegowych są dynamiczne. Krajobraz Słowińskiego Parku Narodowego łączy w jednym miejscu trzy środowiska: otwarte morze, aktywną piaszczystą barierę i płytkie jeziora przybrzeżne. Każde reaguje na inne procesy, ale żadne nie funkcjonuje całkowicie osobno.