Powojenny warsztat i nieudany garnek do ryżu — pierwsze lata Sony
Sony zaczynało w zrujnowanej powojennej Japonii jako Tokyo Tsushin Kogyo, niewielka firma z kapitałem 190 tysięcy jenów i około 20 pracownikami. Wczesne projekty nie wyglądały jak zapowiedź globalnego giganta elektroniki: jednym z nich był prymitywny elektryczny garnek do ryżu, który nie gotował równomiernie i pozostał nieudanym prototypem. Firma zarabiała m.in. na przeróbkach radioodbiorników i sprzęcie pomiarowym, a przełomowym kierunkiem okazały się magnetofony. W 1950 roku wprowadziła pierwszy japoński magnetofon taśmowy, a kilka lat później własne radio tranzystorowe.
Firma zbudowana dosłownie po wojnie
Masaru Ibuka i Akio Morita założyli w maju 1946 roku Tokyo Tsushin Kogyo, późniejsze Sony. Spółka miała kapitał 190 tysięcy jenów i nieco ponad 20 osób. Jej otoczeniem nie był rozwinięty rynek elektroniki konsumenckiej, lecz Japonia wychodząca ze zniszczeń wojennych. Wczesny zespół naprawiał i przerabiał radia oraz budował urządzenia pomiarowe. Jednym z pierwszych sukcesów były modyfikacje radioodbiorników pozwalające odbierać fale krótkie — popyt napędzała chęć słuchania wiadomości ze świata po latach wojennej izolacji.
Nie każdy pomysł był sukcesem
Ibuka chciał tworzyć również urządzenia przydatne w zwykłym domu. Jednym z eksperymentów był elektryczny garnek do ryżu z drewnianym naczyniem i aluminiowymi elektrodami. Urządzenie gotowało nierównomiernie i firma później nazywała je swoim „Failed Prototype No. 1”. To ważny szczegół, bo pokazuje wczesne Sony jako mały warsztat eksperymentujący z różnymi pomysłami, a nie przedsiębiorstwo, które od pierwszego dnia miało jasny plan prowadzący do radia, telewizora i Walkmana.
Pierwszy magnetofon był technologicznie imponujący, ale biznesowo trudny
Ibuka i Morita zobaczyli magnetofon taśmowy w japońskim ośrodku nadawczym i uznali, że ta technologia ma przyszłość. W 1950 roku firma wprowadziła G-Type — pierwszy japoński magnetofon taśmowy. Maszyna ważyła około 35 kilogramów i kosztowała około 160 tysięcy jenów, podczas gdy typowa pensja początkowa wynosiła kilka tysięcy jenów. Nic dziwnego, że sprzedaż konsumencka początkowo była słaba. Firma musiała dopiero znaleźć zastosowania i klientów, między innymi w instytucjach publicznych i edukacji, a potem tworzyć lżejsze odmiany.
Nazwa Sony pojawiła się dopiero później
Tokyo Tsushin Kogyo zmieniło nazwę na Sony Corporation w 1958 roku. Wcześniej zdążyło wprowadzić między innymi własny magnetofon oraz w 1955 roku japońskie radio tranzystorowe TR-55. Historia pokazuje ciekawy wzorzec: firma nie rosła poprzez jeden genialny produkt, lecz przez serię eksperymentów, niepowodzeń i szybkiego uczenia się nowych technologii. Nawet bardzo drogi i początkowo słabo sprzedający się G-Type dał kompetencje, które można było wykorzystać w kolejnych, bardziej dostępnych urządzeniach.
Porażki miały wartość, bo firma szybko zmieniała kierunek
W pierwszych latach Tokyo Tsushin Kogyo nie dysponowało pozycją, która pozwalałaby spokojnie rozwijać jeden produkt przez wiele lat. Zespół próbował więc różnych urządzeń i reagował na to, co rzeczywiście dało się sprzedać. Nieudany elektryczny garnek do ryżu jest dziś efektownym symbolem tych poszukiwań, ale ważniejsze jest to, że firma nie przywiązała swojej tożsamości do pierwszego pomysłu. Magnetofon G-Type był technologicznym sukcesem, lecz ze względu na cenę i masę nie stał się od razu produktem masowym. Sony musiało szukać klientów instytucjonalnych, demonstrować nowe zastosowania i uczyć rynek, do czego może służyć nagrywanie na taśmie. To doświadczenie powtarzało późniejszy motyw w historii firmy: sama nowość technologiczna nie wystarcza, jeśli użytkownik nie rozumie jej zastosowania albo koszt jest zbyt wysoki. Wczesne Sony rosło więc nie dzięki jednemu genialnemu wynalazkowi, lecz dzięki zdolności przechodzenia od eksperymentu do eksperymentu i uczenia się na tym, czego rynek nie przyjmował od razu.