Tysiące małych jezior powstały po bryłach lodu zakopanych w ziemi
Po ustępującym lądolodzie pozostawały oderwane bryły tzw. martwego lodu. Część z nich była zasypywana piaskiem, żwirem i innymi osadami nanoszonymi przez wody roztopowe. Izolująca warstwa osadów mogła opóźniać topnienie. Gdy bryła w końcu znikała, podtrzymywany przez nią materiał zapadał się i powstawało zagłębienie wytopiskowe. Jeśli jego dno znalazło się poniżej poziomu wód gruntowych, tworzyło się oczko lub małe jezioro. Dlatego część niewielkich zbiorników na pojezierzach to właściwie „negatywy” po kawałkach lądolodu, które dawno temu stopiły się pod warstwą osadów.
Martwy lód naprawdę przestawał się poruszać
Na obrzeżu cofającego się lądolodu fragment lodu mógł zostać odcięty od głównej masy. Nie był już zasilany ruchem lodowca i pozostawał w miejscu, dlatego geomorfolodzy nazywają go martwym lodem. Takie bryły mogły mieć bardzo różne rozmiary — od niewielkich bloków po wielkie masy lodu zajmujące znaczną część obniżenia.
Piasek działał jak kołdra
Wody roztopowe przenosiły olbrzymie ilości piasku i żwiru. Osady mogły częściowo albo całkowicie przykryć bryłę lodu. Paradoksalnie zasypanie nie musiało przyspieszać topnienia. Grubsza warstwa osadu izolowała lód od letniego ciepła i promieniowania słonecznego. Dzięki temu martwy lód mógł przetrwać dłużej niż odsłonięte fragmenty lądolodu.
Zniknięcie lodu powodowało zapadnięcie
Gdy zakopana bryła stopniała, zajmowana przez nią objętość przestała istnieć. Osady leżące nad lodem traciły podporę i osiadały. Powstawało zagłębienie o nieregularnym kształcie. W języku geomorfologii jest to forma wytopiskowa. Nie trzeba więc erozji rzeki ani ruchu uskoku, by zrobić misę jeziora — wystarczy zniknięcie materiału, który wcześniej fizycznie podtrzymywał powierzchnię.
Nie każde oczko pozostaje jeziorem
Jeśli zagłębienie przecina zwierciadło wód gruntowych albo zatrzymuje opady, wypełnia się wodą. Z czasem może jednak zarastać, gromadzić muł i torf, a ostatecznie zamienić się w mokradło lub płytkie obniżenie. Dzisiejszy krajobraz pojezierzy zawiera więc całe spektrum form: od otwartych jezior po torfowiska zajmujące dawne misy wytopiskowe.
Mały staw może mieć wielką historię
Duże jeziora łatwo uznać za ważne pamiątki po epoce lodowej, ale tysiące małych oczek są równie bezpośrednim zapisem zaniku lądolodu. Każde takie zagłębienie może wyznaczać miejsce, w którym po wycofaniu czoła lodowca pozostała bryła lodu i przez pewien czas była częścią powierzchni terenu. Krajobraz stał się ostateczny dopiero wtedy, gdy również ona zniknęła.
Wytopisko może ujawnić się dopiero po długim czasie
Zakopana bryła lodu nie musi stopnieć w pierwszym lecie po odejściu lądolodu. Jeśli osad dobrze ją izoluje, proces może trwać wiele sezonów. Powierzchnia nad lodem początkowo wygląda wtedy jak zwykły fragment sandru lub równiny. Dopiero gdy ubytek lodu staje się wystarczająco duży, warstwy zapadają się i tworzą nieckę. Krajobraz po wycofaniu lądolodu przez pewien czas nadal się więc reorganizował, mimo że czoło lodu znajdowało się już daleko.
Osad zapisuje, czy misa powstała przez wytopienie
Geolog nie musi polegać wyłącznie na kształcie oczka. W przekrojach można znaleźć zaburzone i zapadnięte warstwy osadów, które pierwotnie były odkładane na lodzie lub przy jego krawędzi. Ich deformacja wskazuje, że podłoże straciło podporę po stopieniu bryły. Takie struktury pozwalają odróżnić część zagłębień wytopiskowych od mis utworzonych przez erozję czy działalność rzek. Niewielkie jezioro może więc zachowywać w swoim otoczeniu bardzo czytelny zapis procesu, który zakończył się tysiące lat temu.
Zagłębienia wytopiskowe tworzą mozaikę siedlisk
Niewielka różnica głębokości może zdecydować, czy wytopisko pozostanie otwartym jeziorem, stanie się torfowiskiem, czy będzie okresowo wysychającym oczkiem. Dlatego teren z dużą liczbą brył martwego lodu po jego stopieniu zamieniał się w krajobraz pełen małych obniżeń o różnych warunkach wodnych. Ta mozaika wpływała później na rozwój gleb, roślinności i sieci odpływu. Małe jeziora są więc czymś więcej niż przypadkowymi punktami na mapie: mogą tworzyć cały system lokalnej retencji, przechwytując wodę po opadach i podczas roztopów. W miarę zarastania część zmienia się w torfowiska, które magazynują wodę jeszcze inaczej. Jedna faza zaniku lądolodu stworzyła w ten sposób różnorodne siedliska funkcjonujące do dziś. Proces pokazuje również, dlaczego krajobraz polodowcowy jest tak nieregularny: po stopieniu lodu powierzchnia nie tylko odsłaniała istniejące formy, ale miejscami dosłownie zapadała się jeszcze długo po jego odejściu. Wiele takich oczek nie ma wyraźnego odpływu powierzchniowego. Ich poziom zależy głównie od opadów, parowania i wód gruntowych, dlatego szybko reagują na suszę. Mała forma pozostawiona przez lód może więc być dzisiaj czułym wskaźnikiem zmian bilansu wodnego lokalnego krajobrazu. Wytopiska są więc także elementem dzisiejszej retencji krajobrazowej. Ich obecność nadal wpływa na lokalny obieg wody.