PolskaRzeczpospolita Obojga Narodów

W dawnej Rzeczypospolitej „konstytucja” mogła oznaczać pojedynczą ustawę sejmu

Dziś konstytucja kojarzy się z jednym nadrzędnym aktem określającym ustrój całego państwa. W Rzeczypospolitej słowo `konstytucja` przez stulecia oznaczało po prostu uchwałę sejmu walnego. Po jednej sesji drukowano więc cały zestaw „konstytucji”: podatkowych, wojskowych, administracyjnych czy lokalnych. Mogły obowiązywać czasowo albo bezterminowo. Dopiero znacznie później termin zaczął nabierać współczesnego znaczenia jednego szczególnego aktu ustrojowego, czego najbardziej znanym przykładem jest Konstytucja 3 maja.

Słowo miało inne znaczenie prawne

Łacińskie `constitutio` oznaczało ustanowienie lub akt prawny. W polskiej praktyce parlamentarnej nazwą tą objęto uchwały przyjmowane przez sejm. Nie istniała więc sprzeczność w zdaniu, że jeden sejm uchwalił kilkadziesiąt konstytucji. Każda mogła dotyczyć innej sprawy. Dopiero nasze współczesne rozumienie terminu czyni takie sformułowanie dziwnym.

Były konstytucje czasowe i wieczyste

Część uchwał miała obowiązywać przez określony czas, na przykład do następnego sejmu albo przez wyznaczoną liczbę lat. Inne formułowano jako rozwiązania trwałe, nazywane wieczystymi. Rozróżnienie było ważne przy podatkach i rozwiązaniach nadzwyczajnych: stan szlachecki nie chciał, by jednorazowa zgoda automatycznie stawała się stałym ciężarem.

Tekst po sejmie trzeba było rozpowszechnić

Po zakończeniu obrad konstytucje drukowano, rozsyłano i wpisywano do ksiąg grodzkich. Dzięki temu urzędy i lokalne społeczności mogły zapoznać się z obowiązującym prawem. W epoce bez elektronicznego dziennika ustaw sama dystrybucja autoryzowanego tekstu była częścią funkcjonowania państwa. Druk stawał się technologią administracyjną.

Język prawa również się zmieniał

Przez długi czas akty państwowe sporządzano po łacinie, ale od XVI w. coraz większe znaczenie uzyskiwała polszczyzna. Muzeum Wilanowskie wskazuje, że od 1543 r. konstytucje sejmowe sporządzano po polsku. Miało to znaczenie praktyczne: prawo stawało się bardziej bezpośrednio dostępne dla szlachty, która aktywnie uczestniczyła w jego uchwalaniu i wykonywaniu.

Cały dorobek sejmu traktowano jako pakiet

W późniejszej praktyce uchwały jednej sesji często publikowano razem. Jednocześnie zasada jednomyślności sprawiała, że sprzeciw wobec przebiegu sejmu mógł zagrozić całemu pakietowi decyzji. To jeden z powodów, dla których zerwanie obrad stało się z czasem tak destrukcyjne: problem jednej kwestii mógł pociągnąć za sobą utratę wielu innych uzgodnień.

Konstytucja 3 maja zmieniła skojarzenie, ale nie wymazała starego

Ustawa Rządowa z 1791 r. jest dziś nazywana Konstytucją 3 maja w nowoczesnym sensie aktu podstawowego. W źródłach staropolskich trzeba jednak pamiętać o starszej terminologii. Gdy historyk pisze o „konstytucjach sejmu z 1611 r.”, nie twierdzi, że państwo przyjęło wiele nowych ustaw zasadniczych. Mówi po prostu o ustawach uchwalonych na danej sesji.

Znaczenie jednego słowa zmienia sposób czytania źródeł

Jeśli współczesny czytelnik zobaczy w XVII-wiecznym dokumencie zdanie o „konstytucji na żołnierza” albo „konstytucji o cle”, może błędnie uznać, że chodzi o zmianę podstaw ustroju. Tymczasem były to po prostu ustawy dotyczące konkretnej sprawy. Podobne pułapki terminologiczne pojawiają się często w historii: „Rzeczpospolita” nie oznaczała wyłącznie republiki bez monarchy, „naród” nie oznaczał dokładnie nowoczesnej wspólnoty etnicznej, a „demokracja” odnosiła się tylko do określonego stanu politycznego. Rozumienie staropolskiego słowa `konstytucja` pozwala też lepiej zobaczyć technikę legislacyjną. Sejm nie tworzył jednego skodyfikowanego kodeksu przy każdej sesji; dokładał kolejne akty do istniejącego systemu przywilejów, statutów i wcześniejszych uchwał. Z czasem odnalezienie obowiązującej normy stawało się coraz trudniejsze, co zwiększało znaczenie drukowanych zbiorów prawa. Niektóre konstytucje obowiązywały tylko czasowo, inne były później zmieniane lub potwierdzane. W praktyce prawnik czy urzędnik musiał znać warstwową historię ustawodawstwa. Dzisiejsza Konstytucja 3 maja nosi więc nazwę, która łączy stare staropolskie użycie słowa z jego nowym znaczeniem jako nadrzędnej ustawy ustrojowej. Terminologia miała również konsekwencje dla archiwizacji. Zbiory konstytucji kolejnych sejmów stawały się praktycznymi księgami prawa, do których odwoływali się urzędnicy i sądy. Im więcej sesji i wyjątków, tym większa była potrzeba porządkowania wcześniejszych aktów. Staropolski system był więc „warstwowy”: nowe prawo często nie zastępowało całego starego kodeksu, lecz dopisywało kolejny poziom norm. To pomaga zrozumieć późniejsze dążenia do kodyfikacji. Dla współczesnego czytelnika to użyteczne ostrzeżenie metodologiczne: słowa znane z dzisiejszego prawa mogą w źródle sprzed trzystu lat oznaczać inną kategorię aktu. Bez sprawdzenia terminologii łatwo przypisać dawnej instytucji funkcję, której rzeczywiście nie pełniła.

#druk#konstytucja#Konstytucja 3 maja#prawo#sejm#terminologia
Źródła i weryfikacja
Otrzymuj codzienne losowe ciekawostki